+ Czterdzieści trzy…
Już siódmy, gdy siedzę…
Czas wylał się po za swoje ramy.
Papierosy skończyły się już dawno, alkohol także. Nie ma herbaty… Kawa się kończy. Sok skończył się po trzech dniach. Galaretki starczyły na trzy. Śmierdzę czosnkiem i cebulą.
Zaczynam się bać świata…
Odizolowany, przez nikogo nie niepokojony, wyznaczyłem nowe granice.
To dziwne uczucie ciężkości. Zmęczenie, ból, senność, zniechęcenie, pustka…
Pieczenie i ból przekrwionych oczy…
Wziąłem do ręki książkę – za oknem czas płynął dalej.
Król szczurów – wczoraj było jutro, a dziś nigdy nie istniało
2 komentarze:
Za oknem czas płynie dalej, a wasz blog stanął w miejscu, a szkoda wam powiem!
Heh przestoje są u nas normą... Tak było, jest i prawdopodobnie będzie...
Prześlij komentarz